Wielu właścicieli czworonogów nie wyobraża sobie, że ich ukochany pupil może mieć zawał. Zazwyczaj, powtarza się scenariusz, który jest bardzo smutny – zwierzak nagle odchodzi i nie końca wiadomo, na co tak naprawdę chorował. Dopiero później, weterynarz komunikuje, że przyczyną były problemy z sercem. Zawał kojarzony jest z nagłym „atakiem serca”, w wyniku którego bez odpowiedniej pomocy medycznej można umrzeć. Co ciekawe, w świecie zwierząt na zawał cierpią nie tylko stare, ale także młode osobniki.

Z czego to wynika?

Struktura psiego serca jest nieco inna niż u człowieka. Wynika to także z tego, że nasze serce bije z mniejszą prędkością. Serce czworonoga będzie znacznie bardziej ukrwione, w jego komórkach będzie występować o wiele naczyń wieńcowych, a przede wszystkim będzie ono o wiele bardziej rozgałęzione. Psy za to nie będą cierpieć na problemy z cholesterolem, co w przypadku ludzi jest nadzwyczaj powszechne. Jedynym i nielicznym wyjątkiem jest odsetek psiej populacji, u której stwierdza się niedoczynność tarczycy, ponieważ przez tę tkankę hormonalną dojdzie do poważnych zmian metabolicznych lipidów. Jest to zatem jeden z nielicznych wypadków, kiedy wśród piesków rośnie ryzyko powstawania udarów i zatorów. Jak wspomniano wcześniej w poniższym artykule, zawały wśród psów dotykają osobniki w różnym wieku od młodych, po całkiem stare. Wynika to z pojawienia się problemów z tarczycą. Warto zatem stwierdzić, że rozległe stany zawałowe, pojawiające się wśród czworonogów są prawdziwą rzadkością. Nie można jednak powiedzieć, że są całkowicie wykluczone, ponieważ bardzo często dochodzi do zmian, nazywanych potocznie „mikrozawałami”. Te zaburzenia pracy serca, pojawiają się zazwyczaj jako symptomy innych przewlekłych chorób serca psa, jednak ich wykrycie jest niemal niemożliwe. Zazwyczaj, do „mikrozawały” wykrywane są dopiero, kiedy pies umiera i wykonywana jest sekcja zwłok.

Stany nagłej śmierci, pojawiające się często wśród takich ras, jak owczarki niemieckie czy dobermany związana jest z arytmiami serca, trwającymi nie dłużej, niż kilka lub kilkanaście sekund. W ich trakcie nie dochodzi do przepływu krwi do mózgu i innych narządów, dlatego pies traci przytomność i już jej nie odzyskuje.